Home » Przemyślenia » Trole i inne bajkowe stwory ;-)

Trole i inne bajkowe stwory ;-)

Ponieważ to jest mój kawałek podłogi, wpisy mogą dotyczyć różnych spraw. A ta odbiega trochę od tematyki, więc takie zdanie tytułem wstępu 😉

Chcę dać upust pewnym myślom kłębiącym się w mojej głowie. Tematyka dotyka niemalże każdego aspektu życia i jego dziedzin. A „problemem” są jak zwykle ludzie…

Ja – a właściwie My, bo i mój kochany mąż również jest ze mną po tej stronie barykady (i jak mnie to cieszy, bo gdyby było inaczej, to chyba nie zostałby moim mężem?! 😛 )

Tak więc będę się wypowiadać w formie Ja, ale w domyśle wiem, że i ON jest tu ze mną.

Ludzie są różni. I ja to akceptuję. Naprawdę!! Ale w związku z tym, moje wyobrażenia są takie, że i inni siebie akceptują. Ale na każdym kroku spotykam się z totalnym brakiem tolerancji dla innych ludzi. I od czego by tu zacząć, bo lista jest naprawdę długa! Może co mnie ostatnio dotyka najbardziej..

Osoby medialne, popularne, albo nawet sławy, gwiazdy, czy też mniej znane osobistości, ale jednak udzielające się w jakiś sposób publicznie – rozpoznawalne. No i jest sobie taka osoba i robi ona sobie różne rzeczy, często najpierw tylko dla siebie, ale potem okazuje się, że można też robić coś dla innych, dzielić się swoją wiedzą, zapałem, umiejętnościami, więc robi ten krok jeden drugi trzeci, zdobywa grono odbiorców…….i przy okazji olbrzymie grono troli internetowych!!!!! I teraz pytanie do tych troli. Po co? Żyjesz? Daj żyć innym, przecież nikt Cię nie zmusza do czytania, oglądania, słuchania tego czegoś, co trolujesz. Tak, każdy ma prawo do własnej opinii, ale opinia to jedno, a wypowiadanie się w sposób niestosowny wobec osoby lub grupy, ubliżanie i wiele innych to jest przegięcie. I wiem, że internet daje możliwość pozostania anonimowym, w związku z tym chęć pokazania się jaki jestem zajefajny, bo mogę napisać takie rzeczy i pozostać bezkarny jest cool! Ale chyba tylko w bajce o trolach. Bo mój świat tego nie akceptuje.

I podam kilka konkretnych przykładów z ostatnich tygodni. Ania Lewandowska wydaje właśnie swoją pierwszą książkę (już pomijam fakt, że mówią i piszą o niej, że wyszła za mąż za najbogatszego polskiego piłkarza – jakby ktoś nie wiedział, lub zapomniał, ten związek „powstał” jak Robert grał w Znicz  Pruszków, a wtedy jego stan konta znacznie różnił się od tego teraz, ale czemu nie podkreślić, że wyszła za niego dla kasy?? 😛 ) Pisała i mówiła o tym od kilku miesięcy, jak ktoś czytał jej bloga, ten wie. Powstała okładka i zapowiedź pojawiła się na jej stronie. No i co się stało……..?? Lawina!!!!!!!!( Ja z ciekawością oczekuję tej książki i kibicuję jej nadal.) Mój mąż podejrzewam, że ma to umiejscowione na najniższym ze swoich priorytetów. Mówię, mu, że wyjdzie taka książka, przyjął do wiadomości (na jak długo nie wiadomo, okaże się przyszłości 😛 ) i wiem, że nie jest tym podjarany, ale też nie troli mi nad uchem. A komentarze pod tym postem – żenada!! Po pierwsze, że nie napisała jej sama, że zrobiła kopiuj wklej z kilku źródeł i skleiła w jedną kolejną beznadziejną książkę, że ile jeszcze powstanie kopii Ewy Chodakowskiej? Ze 34 zł lepiej wyrzucić w błoto niż wydać na tą książkę – ba! w empik.com już jedna recenzja jest – przed publikacją książki! Oczywiście negatywna, bo jakże by inna 😉 Że ciekawe kto jej błędy poprawiał, a cuda na kiju dosłownie powypisywane. No są też miłe i wielbiące komenty – na szczęście jest ich znacznie więcej. Ale teraz ja się pytam, skoro człowieku nie jest to Twoja bajka, to po pierwsze co robisz na fan page’u tej Pani???? Po co czytasz jej posty?? Uważasz, że książka będzie dnem? A kto Ci każe ją kupić? albo czytać???!!! Ja kliknęłąm spokojnie ponad tysiąc fan page’ów na FB. Też nie jest tak, że wszystko na wszystkich mi się podoba, albo ze wszystkim się zgadzam. Jeżeli czuję potrzebę wypowiedzenia się na dany temat, bo mam wiedzę i z podaną informacją się nie zgadzam, to czynię to, ale w sposób kulturalny, nie obrażając nikogo i wypowiadając się w formie – takie jest moje zdanie. Anie z góry bojkotuję „nie masz racji” „mylisz się” lincz, pejcz, hejt!! No ludzie….gdzie ta kultura ja się pytam? I naprawdę wiele sytuacji jestem w  stanie zrozumieć, gdyby ktoś mi coś kazał, wbrew mojej woli, zmuszał mnie molestował jakimś badziewiem, ale nie! Tu jest pełna dowolność. Wejdzie, czyta i hejtuje…….wrrrrrrrr

Inny przykład

Jest sobie taka Pani Sroka, którą poczytuje namiętnie od jakigoś czasu, bo daje mi bardzo dużo ciekawych informacji na temat składów kosmetyków ew inne ciekawostki. Ma też kilka tematów, których w ogóle nie tykam, gdyż nie jest to w kręgu moich zainteresowań. Po prostu omijam je. Uważam, że kobieta wykorzystuje swoją wiedzę dla nas – swoich czytelników w bardzo pożyteczny sposób. Jasno podkreśla, że to są jej opinie, że każdy ma prawo sugerować się własnym zdaniem, ona po prostu opisuje na własnym przykładzie jak na dany kosmetyk się zapatruje i dlaczego. A trolice oczywiście swoje….. Że nie ma wiedzy, że blog jest do dupy, że wpisy są do dupy i cała masa innych. I znowu – to jest jej kawałek podłogi!! Chwała jej za to, że w ogóle jej się zachciało coś takiego tworzyć i dzielić się ze światem tym, bo naprawdę bardzo wiele można się dowiedzieć i wiem, że olbrzymia liczba osób, kobiet, matek otworzyła dzięki temu swe piękne oczęta i z większym rozsądkiem korzysta z dostępnych na rynku chemikaliów… A Ty trolku jak nie chcesz, to kto ci każe tam włazić, czytać i jeszcze czego (!!!) korzystać z tych informacji?!?!?! Najlepiej samemu NIC nie robić i patrzeć tylko jak robią coś inni i wytykać im błędy ( które oczywiście mogą i będą się zdarzać, bo tylko ten, co nic nie robi nie popełnia błędów) i krytykować ich w ogóle za to, że coś robią… No słabe to jest straaaaaasznie słabe!!!

Ostatni przykład to nasza polska piłka nożna :) Ano ano, się porobiło, że nawet w tej sprawie zabiorę głos! Ja, żona fana sportu wszelakiego :)

Jakiś czas temu, nie wiem, co to był za mecz, ale przecież ja oglądam wszystkie :) Nasza drużyna (mowa o polskiej reprezentacji) przegrała. No i fala krytyki, że patałachy, że powinni to czy tamto… Ze im się nie chce, że się nie starają, że w dupie mają i takie tam……Ale zaraz zaraz!! Dlaczego wszyscy tylko od nich oczekują?! Tego czy tamtego, a jak nie sprostają to psy na nich wieszają? Zapraszam na boisko, biegaj 90 min zobaczymy jaki będziesz hop do przodu… Poza tym każdy ma wyznaczone jakieś zadanie od trenera, a nam przyjdzie tylko zgadywać jakie, bo to oni wiedzą, a nie my! Ja wspieram polską drużynę zawsze. Nie ważne czy mają szansę, czy nie mają – a kim my jesteśmy by ich oceniać? I tak było widać po tym, jak siatkarze wygrali mistrzostwo świata. Jak trener powołał kadrę to wypowiedzi internautów nie pozostawiły na nim suchej nitki, że nie powołał Kurka i innych itp itd Okazało się, że zdobyliśmy mistrzostwo świata, czyli dobra decyzja trenera! Co więcej, nawet gdyby się nie udało (całe szczęście, że jednak tak!!!) to i tak decyzja pozostaje trenera i on ma prawo robić swoją robotę i podejmować decyzje! Wracając do reprezentacji piłki nożnej… Jakże gorący i świeży temat, mecz Polska- Niemcy. Nie mamy szans wygrać z mistrzami, to po pierwsze, po drugie nigdy z nimi nie wygraliśmy to po drugie, a po trzecie to nawet nie będę tego oglądał, bo i tak gramy beznadziejnie. Wygraliśmy 2:0. Dla mnie szok i wielka radość, a że do zera (!!!!!) to już w ogóle. No i co mnie boli? Są ludzie, którzy owszem nie wierzyli, cieszą się jak dzieci i są dumni.Ale są i tacy, którzy nie wierzyli, nie cieszą się, bo ze Szkocją to na pewno nie damy rady, a w ogóle to skład Niemców był bardzo słaby! Polacy grali jak patałachy, Lewy oczywiście nic nie strzelił, bo jest Niemcem i Polskę ma w dupie, że tylko dzięki Wojtkowi Szczęsnemu wygraliśmy, bo gdyby nie on, to na pewno byśmy nie wygrali, że ten skład niemiecki, to nie jest ten sam, który wygrał MŚ i wieeeele wiele innych całkiem zabawnych ……. No ale ludzie!!!! Przed startem meczu wyśmiewaliście nasz skład….że bez Błaszczykowskiego nie wygramy, że w ogóle to nie ma po co na boisko wychodzić. Teraz nagle się okazuje, że to Niemcy mieli 4- ligowy skład???  Wojtek – jestem pod wrażeniem jego gry, naprawdę dobra robota chłopie, ale czy tylko jego? A gdzie zasługa napastników, którzy jednak wbili 2 gole boskiemu bramkarzowi? Boskiemu, bo on ma tak nieskazitelne opinie, że nie da się mu wbić gola (:P) , ale gdyby Wojtkowi nie udało się wybronić wszystkich ataków, to też byłby powieszony na szubienicy za to… No i dobra o samej grze jak pokazały statystyki to niby Niemcy grali lepiej, ale ja wciąż powtarzam, że wynik tutaj  mianuje zwycięzcę. Takie są zasady. I dajcie tym naszym piłkarzom spokój. Nawet jeśli ktoś uważa, że nie mamy szansy wyjść z grupy, to czy nie jest miłym akcentem tych eliminacji, że wygraliśmy ten mecz? I już nie ważne z kim i ile. Czy już nie potrafimy cieszyć się takimi zwycięstwami? Jak widać nie potrafimy, bo zamiast tego słychać głosy, co z tego, że teraz wygraliśmy jak we wtorek przegramy?! Qrcze!!! Co za pesymizm…..aż obrzydzenie mnie bierze jak to słyszę. Wszędzie tylko negatywy i pesymizm! I prawdą jest stare porzekadło, że nie ważne co zrobisz, ludzie i tak będą gadać. Bo przegrywaliśmy – każdy narzekał, teraz wygraliśmy – zamiast cieszyć mordki, to szukamy przyczyny dlaczego wygraliśmy ( to nie możliwe!) i zwiastujemy porażkę następnym meczom. A tak naprawdę to pokazuje tylko jedno. Nie ma przeciwnika nie do pokonania…tak naprawdę można wygrać z każdym i mimo, że czasami zależy to tylko od szczęścia, to można.

Przykładów można mnożyć. Ale post już i tak ma rodzaj powieści 😛 więc zbliżam się ku końcowi. Ale chcę jeszcze podziękować tym, którzy potrafią się cieszyć. Bo to nie jest tak, że nikt nie kibicuje, nie cieszy się, nie dostrzega pozytywnych stron działania tych wszystkich ludzi. Jest nas bardzo dużo. I mam nadzieję, że uda nam się zarażać innych. I będzie nas więcej, aż tamtych zostanie garstka i nikt ich nie będzie zauważał :)

W naszym życiu staramy się przebywać w gronie takich ludzików właśnie. I chcę powiedzieć, że jesteśmy świadkami jak dzięki temu codzienność i proza życia może stać się lepsze i milsze. I nadal takie pozytywne sytuacje nas zaskakują, to mam nadzieję, że w końcu staną się codziennością :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*