Home » Przemyślenia » Niemoc..

Niemoc..

Jestem człowiekiem… tak, to pewne! Miewam słabości, czuję niemoc i miewam chwile zwątpienia. Szczególnie jak jest taki upał, że nie mam siły złapać oddechu – że już nie wspomnę o rosnącym brzuchu 😉

Skóra mojego męża ponownie przechodzi kryzys :( To był pierwszy moment mojego smuteczku. Nie jest tak źle jak było, ogólnie jest nieźle, ale w porównaniu do tego jak już błyszczała, to jest gorzej. Tłumaczę sobie mądrość taką,  żeby nie wymagać od siebie za wiele, za wiele tzn wszystkiego na raz. Przecież dlaczego założyłam, że wyleczy się w miesiąc? Nie wiem, ale widocznie tak założyłam i nastąpiło we mnie wielkie rozczarowanie. Po co?! Nie można siebie traktować w ten sposób. Dziś już mi przeszło, ale zwątpiłam w prowadzenie bloga i w cały ten szał pozytywnego nastawienia i zachwalania, że wszystko, co robimy jest zajebiste i przynosi natychmiastowe efekty. Wstąpił we mnie taki chochlik i mnie próbuje odwieźć od moich postanowień – ale tych z jedzeniem, nie da się już zatrzymać :) Więc nie ma problemu 😉

Mimo przesiedzianych wielu dni w domu – teoretycznie bezowocnych (ale tylko teoretycznie, bo codziennie dowiaduję się czegoś nowego, a to potem procentuje) nie skusiłam się do żadnego tekstu. Miałam albo nadal mam blokadę, ale nie poddaję się. I tak biorąc pod uwagę mój słomiany zapał do wielu spraw , ta jest chyba najdłuższą. Blog też trzeci – pierwsze dwa miały po jednym wpisie 😀

Uważam, że jestem wspaniałą osobą mimo moich słabości i nie trzymania się postanowień. Wierzę w to i lubię siebie. Codziennie nad tym pracuję i jestem dla siebie najważniejsza.

Przyzwoitości w traktowaniu siebie! <3

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*