Home » Przemyślenia » Bulwers zdrowotny

Bulwers zdrowotny

Od jakiegoś czasu bulwersują mnie ( i nie tylko mnie jak się okazuje) takie o to sprawy…

Otóż – wszystko, czego się dowiem na temat zdrowia, czy to jedzenie czy to naturalne zapobieganie chorobom, czy wzmacnianie organizmu czy wiele wiele innych, jest szeptane. Tak SZEPTANE !! Dlaczego o tym nie trąbią reklamy w telewizji?! Dlaczego lekarze na początku nie powiedzą nam o tym ?! Dlaczego nikt nie rozdaje ulotek z takimi informacjami ?!

Człowiek ten co chce i szpera, to i owszem doszpera się, dowie się, ten kto ma więcej szczęścia – zostanie mu podane na tacy :) Ale dlaczego świat na ten temat milczy… Bo zgadza się, mówią o tym, ale nieliczni!!! I jeszcze niektórzy nie chcą mówić, bo nie raz spotkali się ze wzrokiem bazyliszka…w najlepszym przypadku 😉

No ludzie! Do czego to wszystko zmierza ja się pytam?!

I czytam co jakiś czas witamina C lewoskrętna ( Jezu, co to jest?? a jest jeszcze prawoskrętna?? Pierwsze słyszę, ale o tym osobny wpis)…ludzie pytają na forum jak to się dawkuje, skąd to się bierze i czy jest w aptekach… No kurde nie ma!!!!!!!!!!! Ale dlaczego ja się pytam? :(

Dostałam dzisiaj linka na http://www.pocztazdrowia.pl/ i to już do końca mnie przekonało, że czas na bulwers 😉

Krew mnie zalewa jak słyszę, że ktoś jest chory na przeziębienie i faszeruje się gripeksami i innymi tego typu, a już jak wróci od lekarza to dostanie całą masę kolorowych pigułek do łykania… No , ale co ja wtedy mogę? Skoro PAN DOKTOR przepisał ?? Skoro PAN DOKTOR kazał brać? To kim ja jestem, żeby nie, nie NEGOWAĆ !!! Żeby zaproponować alternatywę… Przecież w takiej sytuacji chory pacjent jest pod opieką lekarza, który wie, co dla niego jest najlepsze..

Nie uważam się za najmądrzejszą i wszechwiedzącą osobę na świecie 😉 JESZCZE NIE 😛 Ale widzę zachodzące u mnie zmiany już od dawna, nie tylko od kiedy powstał ten blog. I widzę też, że pewne informacje, które do mnie docierają w różny sposób, przyjmuję sprawdzam, wykorzystuję i polecam dalej. Nie zamykam się na nowe i nieznane, bo to nowe i nieznane jest tylko dla mnie. Słucham swojej intuicji i swojego organizmu. Nie zawsze jest tak, że jak coś jest dobre dla mnie, to musi być dobre dla innych. Ale są ludzie, którym to trzeba powiedzieć :)

Pamiętam etapy, kiedy sama brałam leki. Ale też pamiętam, że od  dawna nie jestem nawet przeziębiona. Bałam się tego, co będzie jak zachoruję, przecież jestem w ciąży i nie mogę brać lekarstw.. Widziałam jak koleżanki się męczyły i dopiero wtedy głowa szukała innych sposobów NATURALNYCH na przeziębienia itp i okazuje się, że są takie :) Wspaniale prawda? Jak się chce to można, tylko gdyby tak więcej nas chciało, więcej szeptało.. To może apteki przestaną rosnąć jak grzyby po deszczu..

A jeszcze jedna rzecz mi się nasunęłą na myśl właśnie teraz… Skoro nasze babcie znają te prastare naturalne metody leczenia, to dlaczego dzisiaj wypełniają po brzegi swoje apteczki lekami?? Dlaczego w rozmowie z nimi słychać tylko jakie leki są drogie i że emerytury im na to nie starcza? Przecież nie wstały któregoś pięknego dnia i nie powiedziały: od dzisiaj leczę się tylko lekami – wydam całą emeryturę w aptece! 😉

 

TAKA   SYTUACJA…

One comment

  1. szefowa zajefajny blog, czekam na więcej

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*