Home » Moje zmiany » Moja wewnętrzna siła

Moja wewnętrzna siła

moja wew moc

Moja wewnętrzna siła… Wiem o niej od dawna. Tak jej się przyglądam, badam ją, sprawdzam, testuję. I dochodzę do wniosku, że ona ma ogromną moc. Tylko po pierwsze trzeba o niej wiedzieć. Trzeba się z nią zaznajomić, ujarzmić i w końcu posługiwać się nią w potrzebie.

Oczywiście nie jest ona potrzebna przeciętnemu człowiekowi by oddychać i funkcjonować „normalnie”, tak jak to robił dotychczas. Jest ona potrzebna każdemu człowiekowi, który chce zrobić coś, co dla niego jest wyzwaniem. Coś, co nie jest na wyciągnięcie ręki. Ja mam wiele takich rzeczy. Wiele razy korzystałam z tej mocy z powodzeniem, wiele razy nie udało mi się do niej sięgnąć i pozwalałam sobie na smutek, żal i cierpienie, zamiast wykorzystać moją wewnętrzną moc do działania.

Ludzie różnie ją nazywają. Część z nas wie, że coś nas pcha o przodu, że jest coś, co nie pozwala nam się poddać, ale nie potrafią tego wytłumaczyć. To jest właśnie nasza podświadomość. Jest mądra i wie bardzo dużo, posiada ogromną wiedzę utajoną dla naszej świadomości i tylko nielicznym udaje się do niej dotrzeć. Ale jest to możliwe i warto próbować.

Ja bardzo usilnie pracuję nad tym, by odnaleźć sens swojego życia na Ziemi. Wierzę, że każdy z nas jest tutaj w określonym celu i tylko wtedy, gdy jesteśmy tego świadomi jesteśmy naprawdę głęboko szczęśliwi. Czasami życie płata nam różne figle, zsyła na nas prawdziwe nieszczęścia, ale tylko po to, byśmy się obudzili i otworzyli oczy. Bo czasami tylko w takiej sytuacji jesteśmy w stanie dostrzec pewne sprawy, na które do tej pory byliśmy ślepi.

Ważną rzeczą jest by uświadomić sobie, że to ja decyduję o sobie. Nie los, nie ktoś i nie coś. To ja. Ode mnie zależy czy dziś się będę uśmiechać. To ja sobą zarządzam. Czasami za bardzo poddajemy się pewnym wpływom i uważamy, że taki mamy dzień, albo aura nam nie sprzyja. A można wtedy sobie głośno powiedzieć: Nie! Nie zgadzam się na to! Ja sobą rządzę i ja nie będę teraz się smucić. Wypowiedziane na głos w trybie rozkazującym naprawdę działa cuda! Wiem, bo sprawdziłam na sobie. Po kilkunastu dniach bycia w niemal letargu powiedziałam sobie dosyć tego! Nie zgadzam się na to! Za każdym razem kiedy kąciki ust opadały mi w dół i zaczynałam słyszeć w głowie, jakieś żale i smutki, głośno mówiłam : Nie! Nie będę się użalać, to jest mój dzień i nie zmarnuję go na takie chwile. Nie potrzebuję tego! Jestem szczęśliwa! I natychmiast szukałam pozytywów z danej chwili, z życia z otaczającego mnie świata. Tak jakbym chciała samej sobie udowodnić, że nie ma powodu by się smucić i popadać w melancholię. Nie jestem w tym dobra, jestem początkująca, ale wiem, że to działa, bo sprawdziłam na sobie. Szczerze polecam. Uczę się tego, uczę się siebie i odkrywam nowe nieznane mi dotąd obszary. Jestem tym zafascynowana.

Odkrycie mojego sensu jeszcze przede mną, ale czuję, że jestem bliska prawdy. Nie poddam się i życzę wszystkim, aby Wam się to udało.

moja wew moc

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*