Home » Ciąża i macierzyństwo » Eko przemiana w kosmetykach i domowej „chemii” cz. 1.

Eko przemiana w kosmetykach i domowej „chemii” cz. 1.

13570232_10209803665358362_1742782735_o

Tak sobie pomyślałam, że czas na długo odkładany przeze mnie post odnośnie moich/naszych kosmetyków stosowanych w codziennej pielęgnacji.

Zacznę od mycia :)

Cała nasza rodzina do mycia rąk oraz ciała pod prysznicem używa naturalnych mydeł, aleppo, marsylskie itp

13550998_10209803764400838_1126769392_n

Szczególnie lubię latem, w gorące czy upalne dni, sprawdza się rewelacyjnie 😉 Nie wysusza skóry jak komercyjne mydła w kostce. Nadaje się do mycia pupy nawet 1 dniowego dziecka jeśli istnieje taka potrzeba. Nie zawiera w swoim składnie nic, czego nie powinno zawierać mydło :) Mydło aleppo zawiera tylko olej laurowy i oliwę z oliwek w różnych proporcjach, ja mam to z najniższym 20% olejem laurowym. Mydło to nadaje się do problematycznej skóry, na siniaki i inne rany, ma właściwości regeneracyjne, kojące, łagodzące, nie pozostawia osadu na skórze. Jest oczywiście antybakteryjne i przeciwgrzybicze! Absolutny hit, nie wiem po co używamy całej masy innych produktów?

13555973_10209803663158307_905958300_o

Do kąpieli czasami używamy – całą rodziną z resztą nie tylko dziecko, przeznaczone dla tegoż dziecka płynu alphanova bebe z dodatkiem różnych olejków np eco friendly baby widoczny na zdjęciu. Nie robimy tego nagminnie, ale czasem zdarza się. Szczególnie ostatnio, gdy nasza córka odkryła pianę (przy pomocy swojego taty) i sama chce się myć :) Jak już jesteśmy przy kąpieli, to czasem wzbogacam swoją kąpiel magnezem (wchłania się lepiej przez skórę) z dodatkiem ulubionego olejku eterycznego ( nie więcej niż 15 kropli) zazwyczaj jest to lawenda działa uspokajająco, co przed snem jest nawet wskazane :)

13575576_10209803664198333_196171421_o

Włosy.

13548883_10209803665398363_2071584492_o

13548973_10209803664518341_1616275179_o

Do włosów ostatnio stosuję kosmetyki firmy yves rocher. Część z nich posiada certyfikat ekologiczny, a część nie. Jednak nie stosują w nich żadnych parabenów, sls ani silikonu, co dla mnie jest wystarczające, aby ich używać. Dodatkowo cena jest naprawdę stosowna, bo za szampon w promocji płacimy do 10 zł (bez promocji 12, więc też nie zdzierają), a za odżywkę ok 11-12 zł. To samo tyczy się marki Alterra z Rossmanna za jeszcze mniejsze pieniądze. Ale te drugie powodowały u mnie łupież i przestałam ich używać. Yves Rocher ma fajne płukanki octowe z malin, które również stosuję, ale akurat mi się skończyły :) zamiast tego można stosować zwykły ocet jabłkowy, taki kuchenny – ale jabłkowy :)

Pasty do zębów.

Używam różnych, nie mam stałej, zawsze zmieniam, ale tylko takie, które nie mają fluoru. Tak, tak, od dwóch lat nie używamy pasty z fluorem i żyjemy, zęby nam nie wypadły, ani nie zrobiły się czarne 😀 Co widać na załączonych zdjęciach 😀

13556090_10209803664118331_1332702642_o

Szczególnie polubiłam babuszki agafii, są w różnych „smakach” . Nasza córka ma pastę weledy dla dzieci, ale czasem jak bardzo chce to użyje naszej. Jeśli chcecie temat past zgębić szerzej, koniecznie przeczytajcie wpisy Asi, która aktualnie robi test-ranking past do zębów również dla dorosłych.

Twarz.

13556021_10209803663518316_1087522409_o

Ja wiem, że twarz się peelinguje, myje, tonizuje, nawilża, ale ja tego wszystkiego nie robię… Po prostu nie i już. Próbowałam wiele razy…ba! Nawet mam do tego odpowiednie kosmetyki 😀 Ale mi to nie wchodzi kompletnie w krew i nie będę się zmuszać. Owszem, czasem robię sobie różne rzeczy z twarzą, ale to jest sporadycznie. Moja codzienna pielęgnacja twarzy polega na myciu jej wodą i nałożeniu kremu. Wieczorem używam jeszcze mydła aleppo, lub płynu micelarnego jeśli mam makijaż. A że jest lato, to wiadomo, że nie mam, bo latem się nie maluję :)

Aktualnie posiadam dwa kremy, stosuje je zamiennie. Każdy z nich jest rewelacyjny dla mojej skóry, tylko ten z lewej jest mega naturalny i pachnie intensywnie olejkami, zawiera tylko olejki i masła w swoim składzie, jego cena nie jest zachwycająca 98 zł. Można go kupić u Kasi na Bio Bazarze w Kolebce Natury – kawiarenka z białym kredensem :). A ten drugi kosztuje 20 zł i ma bio wyciąg z nagietka. A jak wiadomo nagietek jest rewelacyjny na różne podrażnienia, łagodzi itp

13570360_10209803663358312_1490755669_o

Mam tez krem z john masters organics – firma robi dobre kosmetyki jeśli chodzi o skład i certyfikaty, ale jest droga. Krem mi raczej nie podpasował jest zbyt delikatny i pozostawia uczucie filtra na twarzy, czego nie lubię.

Serum przeciwzmarszczkowe do twarzy, kupiłam zanim zaczęło się lato i te upały, nawet się do niego przekonałam, rzeczywiście skóra jest napięta i miła w dotyku, ale nie stosuję tego w te gorączki, bo chcę mieć jak najmniej rzeczy na twarzy :) pot jest zupełnie wystarczający 😛 Serum ekologiczne z the body shop – nie pamiętam, ale mam :) Pokazuję Wam, że jest i możecie wypróbować.

13579983_10209803662798298_1104154064_o

Emulsja do mycia i tonik z john masters, na pewno rewelacyjny skład, ale komu by się chciało codziennie z tym męczyć? Nie mi.. ale jest 😉 Dwa płyny micelarne z yves roche, nie domywają tuszu tak jakbym sobie tego życzyła, co cudownie czyni olejek rycynowy!

13555585_10209803662758297_1890669397_o

Olej rycynowy jest kolejnym skarbem! Każda babeczka powinna go mieć w swojej szafce. Zimą zmywam nim makijaż! Po prostu psikam na wacik lub bezpośrednio na palce i masuje delikatnie rzęsy. Wszystko dosłownie spływa, a jednocześnie jest to meeeeega odżywka dla naszych rzęs, brwi i paznokci. I to wszystko w jednym! Absolutny hit, koniecznie się w niego zaopatrzyć proszę :)

Jak już jesteśmy przy olejkach to przejdę do kolejnych mazideł. Bo do ciała używamy masło shea, olejek ze słodkich migdałów, olejek arganowy, olej kokosowy lub nic jak jest taki upał, albo jeśli dodam olejku do kąpieli.

Jeśli chodzi o peeling to i owszem, ale tylko taki, który sama zrobię. Najprościej wymieszać cukier lub sól z oliwą lub olejkiem i dodać kilka kropel olejku o ulubionym zapachu.

13579854_10209803662678295_1756570191_o

Na lato jestem zaopatrzona w wyciąg z aloesu – wiadomo na podrażnienia i rany czy cokolwiek działa kojąco i w ogóle same ochy i achy. Kochana teściowa przywiozła nam to z wysp kanaryjskich 😀

Do opalania seria z yves roche – bez olejów mineralnych, bez barwników, bez parabenów. Ma przyjemny  zapach i zawiera wyciąg z mikołajka nadmorskiego, który zwiększa poziom melaniny w skórze, stymuluje naturalną zdolność skóry do ochrony przez promieniowaniem UVB, chroni przed fotostarzeniem, chroni strukturę skóry, stymuluje regenerację komórek.

Do depilacji wpadłam ostatnio na krem z wyciągiem z bio aloesu – jakże bym mogła nie skorzystać? 😛 Jest po prostu ok.

Pod pachy stosowałam swego czasu ałun – na pewno będąc w ciąży i w okresie intensywnego karmienia piersią. Potem wróciłam do standardowych antyperspirantów ( z czego nie jestem dumna, ale myślę co z tym zrobić) – ten sztyft od ałunu zaczął śmierdzieć i mnie to zniechęciło, czy ktoś z Was wie dlaczego? Co zrobiłam nie tak? W ogóle nadmienię, że będąc w ciąży i potem karmiąc piersią zrezygnowałam z większości kosmetyków. Używałam tylko mydła, pasty do zębów i szamponu z odżywką. Makijaż sporadycznie – jak wychodziłam na ważne wyjścia, nawet perfumy dopiero używam od niedawna. Do twarzy używałam tylko naturalnych olejków arganowy, migdałowy, kokosowy. Większość to były 1 składnikowe kosmetyki.

13548921_10209803662438289_1684193824_o

13555514_10209803662558292_1596885967_o

A to moje drogie jest kubeczek menstruacyjny. Część z Was pewnie zaskoczę, a część z Was doskonale wie, o czym mówię. Kilka lat temu tego newsa sprzedała mi jedna z moich psiapsiółek (pozdrawiam Cię Kasiu 😀 ), której ten patent sprzedała siostra mieszkająca w Irlandii. Od tego czasu minęły ze 4 lata, ja wtedy starałam się zajść w ciążę więc inwestycja w to nie wydawała mi się odpowiednim momentem, ale przypomniałam sobie o tym, kiedy mój cykl wrócił do normy i od tego czasu stosuję to cudo. Po pierwsze jest ekologiczne 😀 po drugie zdrowsze, bo nie pakujesz w siebie wybielanych chemicznie tamponów, lub też nie stosujesz zapachowych bielonych chemicznie podpasek. Nie mówię, że nie zdarza mi się ich użyć, owszem mam je w tych dniach pod ręką, ale głównie stosuję kubeczek i jestem zadowolona. Jeśli interesuje Was dokładny opis zapraszam do zapoznania się z tym artykułem.

Chyba wyczerpałam temat kosmetyków pielęgnacyjnych :) Jak coś mi się przypomni to dodam!

W domu używam jeszcze naturalnych świec zapachowych, które przyjemnie otulają swoim zapachem, ale są bezpieczne na tyle, że służą jednocześnie do masażu ciała. Gorąco polecam :)

13570232_10209803665358362_1742782735_o

W drugiej części tego wpisu opowiem czym sprzątam dom.

 

 

 

 

 

 

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*